niedziela, 30 kwietnia 2017

DIY... francuska komoda

Witajcie! 

Przed Wami moje kolejne dzieło, które stanowi odpowiedź na pytanie "jak z babcinej komody zrobić mebel z stylu francuskim?". Dosłownie "babcinej". Prosiłam babcie dobrych parę lat, żeby mi podarowała to cudo, które stało bezczynnie na strychu. A przy okazji różnych świąt, kiedy pytała mnie co chcę dostać - odpowiadałam, że komodę. Babcia zaś kwitowała, że nie, ponieważ to świetny mebel, w którym mogłaby "wszystko" trzymać (ale nie trzymała!), a poza tym "zniszczę" czyt. "zaciapię na biało". Ano nie myliła się, że taki właśnie miałam plan, więc komody broniła jak niepodległości. W końcu jednak się zlitowała nad moim pragnieniami i pewnego dnia zjawiła się w progu razem z komodą. Hip hip - hura. 

Oczywiście musiałam ją "zaciapać na biało", więc niezwłocznie przystąpiłam do metamorfozy. 
Przed malowaniem drewno trzeba lekko zmatowić papierem ściernym. Tym razem chciałam zamiast farby wykorzystać pastę wybielającą, ale efekt był bardzo średni (ciężko nanieść pastę w taki sposób, żeby warstwa białego koloru nie wyglądała niechlujnie - może to dla kogoś o większej wprawie), więc finalnie skorzystałam ze sprawdzonej już przeze mnie wielokrotnie farby uniwersalnej do drewna i metalu. 



Malowanie nie było jednak gwoździem programu. Od początku wiedziałam, że bardzo bym chciała uzupełnić czymś płaskie środki frontów szuflad i boku komody. Nie bardzo jednak miałam pomysł na to, co by to miało być. 

Najpierw zastanawiałam się nad lustrami... Już wizualizowałam sobie w głowie jak świetnie by to wyglądało... tylko pojawiło się kilka problemów. Pierwszy - lustra na zamówienie, do tego jeszcze takiej wielkości i ilości do najtańszych się niestety nie zaliczają. Drugi problem - w lustrach musiałyby być zrobione dziurki na mocowanie uchwytów, co mogło grozić ich pęknięciem w trakcie użytkowania i dodatkowo  jeszcze podbijało cenę. Z bólem serca musiałam więc zrezygnować z tego pomysłu. 

Kolejnym pomysł, to geometryczne wzory. Najlepszym byłaby koniczyna arabska, tylko nie bardzo wiedziałam, czy ją ręcznie namalować (np. srebrną farbą), czy też poszukać tego rodzaju naklejek na meble. Naklejki byłyby bezpieczniejsze, bo jednak przy operowaniu pędzelkiem mogą się przydarzyć jakieś wpadki. Takich naklejek, jakie sobie wyobrażałam niestety nie znalazłam, a wymalowana na biało komoda stała i czekała prawie dwa miesiące na moje natchnienie. 

W końcu wymyśliłam - tapeta. Ten pomysł też nie przyszedł mi łatwo, ponieważ od jego pojawienia się minął kolejny miesiąc zanim zdecydowałam się na wybór konkretnego wzoru. Niestety muszę powiedzieć, że nie jestem z niego jakoś super zadowolona, ale w tym przedziale cenowym, ciężko było wybrać coś szałowego. Ceny szałowych tapet zaczynają się od 300 zł za rolkę, a tyle to nie uśmiechało mi się wydawać, zwłaszcza że do mojej "wyklejanki" potrzebowałam niewielką ilość. Ostatecznie kupiłam w Castoramie zwykłą tapetę o w miarę przyjemnym wzorze i jeszcze przyjemniejszej cenie ok. 55 zł za rolkę. Doszłam do wniosku, że jak mi się znudzi, to ją sobie zwyczajnie i bez żalu wymienię. 





Klejenie tapety było dziecinnie proste. Zajęło mi to jeden wieczór. Największą trudnością było właściwe wymierzenie fragmentów tapety. Wymagało to trochę cierpliwości i precyzji. Do samego klejenia wykorzystałam klej do bordów firmy Diall. Sprawdził się idealnie, a do tego był w dobrej cenie i ilości, która akurat była mi potrzebna. Przy oklejaniu tak małych przedmiotów radzę nie nanosić kleju na tapetę, tylko bezpośrednio na powierzchnię i dopiero do niej przyklejać suchą tapetę. Łatwiej się wtedy operować kawałkami tapety.





Nie zdecydowałam się też na wymianę gałek na inne. Te co były potraktowałam srebrnym sprayem i gotowe. 







Efekt końcowy w miarę mnie zadowala. 
Chyba mnie trochę pokonały te kwiatki, bo za dużo się przez nie dzieje. Ale najważniejsze, że już nie denerwuje mnie nieskończona robota, a tapetę ostatecznie zawsze mogę wymienić, gdy już natrafię na tą "jedyną". 
Mam nadzieję, że Wam się podoba. 


Pozdrawiam i do następnego!
A. 

2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...