środa, 14 grudnia 2016

Polska jest piękna - Pałac Żelechów: SPA, którego nie zapomnicie

Przed nami ostatni przedświąteczny weekend. Pewnie większość z Was wykorzysta go na odwiedzenie sklepów i poszukiwanie prezentów. Jednak jeżeli są tacy, którzy chcieliby na chwilę oderwać się od codzienności i zapomnieć o obowiązkach tych w pracy i tych świątecznych, to mam doskonałą propozycję miejsca, które niedawno udało mi się odwiedzić - Pałac w Żelechowie.







W internecie możecie znaleźć zdjęcia tego miejsca sprzed remontu, po których obejrzeniu refleksja jest tylko jedna - cześć i chwała właścicielom za to ile pracy włożyli w to, żeby doprowadzić pałac do  obecnego stanu - pięknego hotelu z luksusowym SPA. Z pewnością jesienno-zimowa aura odejmuje moim zdjęciom nieco uroku, a wyjazd w ciepłych miesiącach kiedy wszystko kwitnie jest atrakcyjniejszy. Ale, ale.... nie zapominajmy, że najlepsze co miejsce to ma do zaoferowania znajduje się w środku.










Pokoje są bardzo różne i cenowo na tyle zróżnicowane, że każdy znajdzie coś dla siebie. Wystrój pałacowy do granic możliwości, momentami aż przesadnie, ale wszystko razem tworzy właściwy sobie klimat. Meble, żyrandole, zasłony, podłogi, kolory...
W pałacu znajduje się też restauracja, gdzie rano serwowane są śniadania, a po nich w ciągu dnia można zamówić dania z karty. Co ciekawe - cały kompleks obejmujący kilka budynków połączony jest podziemnym korytarzem (!). Jest to świetne rozwiązanie zwłaszcza gdy na dworze wieje złem, a nasz pokój nie znajduje się w tym samym budynku co strefa SPA.
I przechodzimy do sedna - niesamowitego SPA, które znajduje się w środku. Jak przeczytać można na hotelowej stronie "SPA wyposażone jest w najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne, pozwalające na innowacyjne zabiegi pielęgnacyjne i relaksacyjne (...) żadne miasto w Polsce nie oferuje ośrodka z wyposażeniem SPA na tym poziomie. Podobne wyposażenie można spotkać w siedmiogwiazdkowych hotelach SPA w Dubaju, na największym liniowcu świata Queen Mary II, czy wreszcie w jednym z największych w Europie kompleksów Wellnes & SPA Tropical Island". Na miejscu przekonałam się, że opis ten nie jest ani trochę przesadzony. Łaźnia solna, sauna ziołowa (moja ulubiona), sauna parowa, sauna fińska, sadzawka lodowa i tropikalny korytarz, gdzie z sufitów pada zimo-ciepły deszcz przy odgłosach burzy, puszczy, zwierząt i ptaków. Po saunie można trochę odpocząć w pokoju ciszy, gdzie półmrok delikatnie zakłócają kolorowe światła wydostające się z umieszczonej na środku pokoju sadzawki. Ciszę przerywają kojące dźwięki kapiącej z sufitu do sadzawki wody. Człowiek czuje się tutaj jak w jaskini! Wisienką na tym torcie jest basen (jeden z kilku) z bajeczną mozaiką na dnie i cały pakiet różnorodnych zabiegów, z których można skorzystać w kilkunastu gabinetach.








Nie wiem jak jest w weekendy, ale w trakcie mojego pobytu, który rozpoczął się w niedzielę wieczorem strefa saun była cała nasza! Cisza, spokój, relaks i prawdziwy odpoczynek. 


Polecam Wam to miejsce. Jest to niewątpliwie jedno z najatrakcyjniejszych SPA jakie miałam okazję oglądać, a do tego jest w zasięgu ręki każdego, kto ją wyciągnie - nie tylko tych osób z Rolex'ami na nadgarstku. 

Pozdrawiam i do następnego!
A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...