niedziela, 18 grudnia 2016

Christmas inspiration - pakowanie prezentów


Pakowanie prezentów to dla mnie zaraz po ubieraniu choinki jeden z najbardziej przyjemnych świątecznych obowiązków. Bardzo podobają mi się aktualne "trendy", które zachęcają nas do samodzielnego wykonania opakowań. Zobaczcie jakie cuda można stworzyć wykorzystując zwykły szary papier, sznurek i zielone gałązki. Możliwości jest wiele, a najlepsze jest to, że w większości wypadków nie wiążą się one z żadnymi nadmiernymi wydatkami. Tanim koszta można więc stworzyć prawdziwe dzieła sztuki!
Jestem estetką więc sama również bardzo przykładam się do pakowania prezentów dla moich bliskich. Miło mi później patrzeć na moją babcię, której czasami tak podoba się opakowanie, że już nie chce wiedzieć co jest w środku, bo przecież musiałaby rozpakować (ergo zniszczyć) wierzchnią warstwę. Z tego wnika, że opakowanie jest czymś więcej - to ono już na starcie mówi odbiorcy ile czasu i zaangażowania włożyliśmy w jego przygotowanie. Warto więc poświęcić temu trochę uwagi.











 fotos: www. pinteresst.com

Pozdrawiam i do następnego!
A.

środa, 14 grudnia 2016

Polska jest piękna - Pałac Żelechów: SPA, którego nie zapomnicie

Przed nami ostatni przedświąteczny weekend. Pewnie większość z Was wykorzysta go na odwiedzenie sklepów i poszukiwanie prezentów. Jednak jeżeli są tacy, którzy chcieliby na chwilę oderwać się od codzienności i zapomnieć o obowiązkach tych w pracy i tych świątecznych, to mam doskonałą propozycję miejsca, które niedawno udało mi się odwiedzić - Pałac w Żelechowie.







W internecie możecie znaleźć zdjęcia tego miejsca sprzed remontu, po których obejrzeniu refleksja jest tylko jedna - cześć i chwała właścicielom za to ile pracy włożyli w to, żeby doprowadzić pałac do  obecnego stanu - pięknego hotelu z luksusowym SPA. Z pewnością jesienno-zimowa aura odejmuje moim zdjęciom nieco uroku, a wyjazd w ciepłych miesiącach kiedy wszystko kwitnie jest atrakcyjniejszy. Ale, ale.... nie zapominajmy, że najlepsze co miejsce to ma do zaoferowania znajduje się w środku.










Pokoje są bardzo różne i cenowo na tyle zróżnicowane, że każdy znajdzie coś dla siebie. Wystrój pałacowy do granic możliwości, momentami aż przesadnie, ale wszystko razem tworzy właściwy sobie klimat. Meble, żyrandole, zasłony, podłogi, kolory...
W pałacu znajduje się też restauracja, gdzie rano serwowane są śniadania, a po nich w ciągu dnia można zamówić dania z karty. Co ciekawe - cały kompleks obejmujący kilka budynków połączony jest podziemnym korytarzem (!). Jest to świetne rozwiązanie zwłaszcza gdy na dworze wieje złem, a nasz pokój nie znajduje się w tym samym budynku co strefa SPA.
I przechodzimy do sedna - niesamowitego SPA, które znajduje się w środku. Jak przeczytać można na hotelowej stronie "SPA wyposażone jest w najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne, pozwalające na innowacyjne zabiegi pielęgnacyjne i relaksacyjne (...) żadne miasto w Polsce nie oferuje ośrodka z wyposażeniem SPA na tym poziomie. Podobne wyposażenie można spotkać w siedmiogwiazdkowych hotelach SPA w Dubaju, na największym liniowcu świata Queen Mary II, czy wreszcie w jednym z największych w Europie kompleksów Wellnes & SPA Tropical Island". Na miejscu przekonałam się, że opis ten nie jest ani trochę przesadzony. Łaźnia solna, sauna ziołowa (moja ulubiona), sauna parowa, sauna fińska, sadzawka lodowa i tropikalny korytarz, gdzie z sufitów pada zimo-ciepły deszcz przy odgłosach burzy, puszczy, zwierząt i ptaków. Po saunie można trochę odpocząć w pokoju ciszy, gdzie półmrok delikatnie zakłócają kolorowe światła wydostające się z umieszczonej na środku pokoju sadzawki. Ciszę przerywają kojące dźwięki kapiącej z sufitu do sadzawki wody. Człowiek czuje się tutaj jak w jaskini! Wisienką na tym torcie jest basen (jeden z kilku) z bajeczną mozaiką na dnie i cały pakiet różnorodnych zabiegów, z których można skorzystać w kilkunastu gabinetach.








Nie wiem jak jest w weekendy, ale w trakcie mojego pobytu, który rozpoczął się w niedzielę wieczorem strefa saun była cała nasza! Cisza, spokój, relaks i prawdziwy odpoczynek. 


Polecam Wam to miejsce. Jest to niewątpliwie jedno z najatrakcyjniejszych SPA jakie miałam okazję oglądać, a do tego jest w zasięgu ręki każdego, kto ją wyciągnie - nie tylko tych osób z Rolex'ami na nadgarstku. 

Pozdrawiam i do następnego!
A.

środa, 7 grudnia 2016

Lanvin Spring 2017 Ready to Wear - details

Biel, czerń i błyszczące dodatki... takie zestawienia nie mogły uciec mojej uwadze. Dom mody LANVIN kolejny raz pokazuje nam, że kobiecość można zamknąć w detalach, takich jak subtelne  i zarazem odważne dekolty, przemykające ukradkiem prześwity i pęknięcia oraz mistrzowsko dopełniająca całość biżuteria. Jeanne Lanvin założycielka marki to postać niezwyczajna w swojej zwyczajności. Dla mnie imponujące jest to, jakie podejście miała do mody i zmieniających się trendów. Nie goniła za nimi ślepo, tylko była zdania, że strój powinien współgrać z osobą, która go nosi. To indywidualne podejście spajające ubiór z osobą, które jednocześnie uczy nas, że "nie to ładne co ładne, ale co komu pasuje".
Jeanne mawiała, że jej ulubione kolory to czarny i złoty. Myślę, że autorom kolekcji udało się trafić w jej gust. 













 
foto: pinterest.com

Najbardziej spodobała mi się biżuteria, a zwłaszcza zwisające niczym szaliczki naszyjniki. Podobne znajdziecie w ofercie sklepu briju



Pozdrawiam i do następnego!
A.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...