niedziela, 16 października 2016

My own project...

Witajcie! Aż trudno uwierzyć, że jeszcze miesiąc temu temperatury sięgały trójki z przodu. Srogo teraz płacimy za ten piękny i słoneczny wrzesień. Post, który dzisiaj dla Was przygotowałam jest dla mnie dosyć szczególny. Z lekką tremą przedstawiam Wam mój własny mały projekt. 




Nie jest to pierwsze takie przedsięwzięcie w moich życiu. Pierwsza była sukienka, którą wyrysowałam na lekcjach z tyłu zeszytu. Miałam wtedy 15 lat. Od tamtej pory regularnie, co jakiś czas napada mnie konieczność stworzenia czegoś, co urodziło mi się z głowie, a czego nie mogę odnaleźć w sklepach. Niestety nie jestem wykonawczynią swoich projektów. Maszyny do szycia nie posiadam i nie umiem jej obsługiwać (jeszcze). Póki co nie miałabym też na nią miejsca... ale mocno wierzę w to, że kiedyś w końcu zostanę posiadaczką takiego urządzenia.



Jak widzicie, nie trzeba umieć szyć, żeby... szyć. Trudność polega na odnalezieniu krawcowej. Mam wrażenie, że w mniejszych miejscowościach jest to łatwiejsze. Tam zawsze znajdzie się ktoś o takim fachu. W mieście natomiast widzę, że dla krawców panuje klęska urodzaju. B. niemal codziennie mija na swojej drodze pracownię krawiecką, w której od kilku już lat na witrynie wisi karteczka - "Nie przyjmujemy nowych zleceń". Oczywiście nie oznacza to, że siedząca tam Pani ma już zlecenia na dwa lata do przodu. Tak nie jest. Chodzi natomiast o to, że Pani obsługuje wyłącznie swoich stałych klientów. Z kolei siostra mojej znajomej, która również jest krawcową ostatnio stwierdziła, że musi podnieść ceny, bo to i tak nie wpłynie w żaden sposób na popyt. Miała rację, bo jej klientki nawet nie mrugnęły okiem na tę wiadomość. Tak jak powiedziałam - klęska urodzaju.



Do realizacji swoich pomysłów od lat korzystam z usług dwóch krawcowych. Każda z nich ma swoje lepsze i gorsze strony, ale łączy je jedno - nigdy nie powiedzą "tego się nie da zrobić". Więc gdy przyniosłam do jednej z nich dwa metry ozdobnej listwy do firan z pomponami i zaproponowałam, że będzie to wykończenie kostiumu - nie powiedziała "nie", tylko z entuzjazmem podchwyciła mój pomysł. Dodam jeszcze tylko, że dzielą nas na oko dwa pokolenia, więc tym bardziej jestem jej wdzięczna za otwarty umysł. 



Motyw pomponów pojawia się ostatnio bardzo często. Od wielkich wybiegów, po najzwyklejsze sieciówki. Pamiętam, jak jeszcze w maju przemierzyłam za odpowiednim łupem kilometry sklepów, ale niestety nie znalazłam nic dla siebie. Dlaczego? Pompony to dosyć specyficzny motyw, więc łączony był głównie z letnimi, zazwyczaj kolorowymi rzeczami w stylu boho. Mnie natomiast interesowało coś, co byłoby bardziej eleganckie i jednocześnie na tyle niepretensjonalne, że można bez obawy ubrać np. do pracy. Pompony, jak już wspomniałam, to listwa ozdobna do firan, więc kupiłam je w sklepie z wyposażeniem do wystroju okien. Materiał na spódnicę i marynarkę wybrałam natomiast w zwykłym sklepie z materiałami, na dodatek na wyprzedaży (tak - w takich sklepach też są przeceny). I tak oto, na początku czerwca stałam się szczęśliwą posiadaczką widocznego na zdjęciach kompletu. Od pomysłu do realizacji nie minęło więcej niż trzy tygodnie.


Akurat w tym przypadku można było też pójść łatwiejszą drogą. Kupić komplet i obszyć go ozdobną listwą. Pewnie można... Ale czasami trudno w taki sposób dogonić własne wyobrażenia... coś co już macie w głowie i widzicie to tak wyraźnie, że wszystkie substytuty już na pierwszy rzut oka są nieodpowiednie. Tak właśnie było ze mną i komplet trzeba było po prostu uszyć od początku.


skirt & jacket - my own project // top - mohito// shoes - stylowebuty.pl // sunglasses - mango // bag - see by chloé 

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do realizacji własnych pomysłów. Spróbujcie!
Pozdrawiam i do następnego, 
A. 

4 komentarze:

  1. Miałaś fantastyczny pomysł!
    Sukienka jest niesamowicie oryginalna - takiej nie będzie mieć z pewnością nikt oprócz Ciebie!
    Chylę czoła, bo wbrew pozorom od wykonania trudniejsze jest chyba zaprojektowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękna i elegancka stylizacja:)

    http://fashionmakeup-czarnulaxyz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Pasują ci takie delikatne bieliźniane sety ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...