sobota, 29 listopada 2014

autumn note...

Dłuuuga to była przerwa, a do tego pełna różnych wyzwań, z którymi poradziłam sobie jak umiałam najlepiej. Często zastanawiam się, jak potoczyłoby się moje życie, gdybym przed pewnymi zawodowymi wyborami stanęła jeszcze raz. Muszę przyznać, że bardzo mnie cieszy kiedy moja wyobraźnia jest zbyt mała, żeby tworzyć alternatywne wizje mojej przyszłości. Wtedy stwierdzam, że "Ok. Jest ciężko, ale i tak zrobiłabym to wszystko jeszcze raz, bo nie wyobrażam sobie siebie w innej rzeczywistości". Oczywiście mowa tutaj o rzeczywistościach możliwych do osiągnięcia, bo na rozmyślanie o utraconej światowej sławie, wygranej w totka, otrzymaniu w spadku fortuny itp. człowiek trzeźwo myślący raczej pozwolić sobie nie może... Z drugiej jednak strony nie ważne czy coś było możliwe, czy też nie, bo nie ma co oglądać się za siebie. Przeszłość jest jaka jest i nic tam już nowego się nie wydarzy, więc skoro już obrało się jakiś cel, to trzeba go osiągnąć. 

I tak właśnie często siedzę sobie na kanapie z kubkiem kawy, pogrążona w myślach, stawiając podsumowującą kreskę za każdym razem, gdy w moim życiu wydarzy się coś ważnego. Na szczęście B. czuwa - zaraz złapie mnie na lasso i ściągnie na ziemię z tej chmury, na której siedzę od rana.

Dzisiaj mam dla Was jesienny set (bo już bałam się, że z braku czasu z letnich przeskoczę od razu na zimowe). Kapelusz w stylu angielskiego policjanta zakupiłam w Mohito :)





 




Długie kozaki za kolano to moja miłość nieprzerwanie od kilku sezonów. Ciężko je niestety dostać. Te akurat są Wam już znane. Kupiłam dwie pary szare i czarne na wrocławskim zielaku.



Torebkę Love Moschino kupiłam w dużo obniżonej cenie na zalando.pl






kozaki/overknee boots - no name | dzianinowa sukienka/dress - h&m | torebka/bag - love moschino | płaszcz/coat - top sercet | kapelusz/hat - mohito
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...