piątek, 8 sierpnia 2014

Engagement ring... czyli jak wybrać pierścionek zaręczynowy?

Chcąc rozpocząć cykl ślubny, który i tak uważam już na formalnie rozpoczęty, trzeba chyba rozpocząć w miejscu, od którego wszystko się zaczyna - czyli od zaręczyn. Temat bardziej dla Panów, bo to na nich ciąży zakup pierścionka i zorganizowanie tego wydarzenia, jednak czy to nie my kobiety spędzamy długie miesiące, a czasami nawet lata na wpatrywaniu się w ten wybrany klejnot, który zdaje się czekać na nas na wystawie u jubilera?


Od czego zacząć? Chyba od określenia budżetu i nie są to słowa skierowane tylko do Panów. Wyobraźcie sobie moje drogie, że wzdychacie przez szybkę do dwukaratowego diamentu o najwyższej klasie czystości, podczas gdy Waszego faceta, stać tylko na podstawkę, na której stoi. Według mnie dosyć frustrująca dla niego sprawa. Oczywiście nie mam zamiaru jakoś specjalnie brać Panów w obronę, bo według mnie w naszym kraju nie każdy przyszły narzeczony zdaje sobie sprawę, że pierścionek zaręczynowy to coś wyjątkowego, coś czym obdarowujecie swoją partnerkę na całe życie (przynajmniej w założeniach). I właśnie na to coś, należałoby wydać zdecydowanie więcej niż na nowego x-boxa czy felgi do samochodu :P Tak, tak... to trochę żałosne, że na rzeczy, które z założenia posłużą Wam Panowie tylko przez kilka lat, potraficie rok wcześniej rozplanować wydatki, odłożyć i na końcu wydać na to równowartość trzech waszych miesięcznych pensji, a na pierścionku ściubicie jak tylko się da...




Po określeniu budżetu, trzeba zastanowić się nad kształtem pierścionka czy ma to być pierścionek klasyczny, czy raczej taki, który odbiega od ślubnych standardów. Następnie określić rodzaj kruszcu (białe złoto, żółte złoto, różowe złoto albo platyna) i jeżeli ma być to pierścionek z tzw. oczkiem - określić rodzaj interesującego Was kamienia lub kamieni. Jeżeli zdecydujecie się na pierścionek z diamentem, to odpowiedzcie sobie na pytanie czy chcecie inwestować w jego czystość, czy też wielkość? Ich cena będzie znacznie się różnić i lepiej zastanowić się nad tym wcześniej, po to by nie zaskoczyły Was pytania stawiane przez jubilera. Zasada jest prosta - im wyższa klasa czystości tym droższy kamienień. Jeżeli więc chcecie zmieścić się w zaplanowanym budżecie, a jednocześnie zależy Wam, żeby pierścionek nie składał się wyłącznie z błyszczącej drobinki wielkości ziarenka piasku, to lepiej zdecydować się na diamenty o niższej klasie czystości. Pojawiające się w nich inkluzje, które decydują o ich niższej wartości, są prawie niewidoczne gołym okiem i nie ma szans, by ktoś nie będący jubilerem albo pasjonatem tematu, zauważył, że kamień jest gorszej klasy. Z boku widzicie krótką ściągę....


Osobom, które lubią masywną biżuterię, tak jak ja, odradzałabym jednak klasyczne pierścionki z jednym oczkiem. Znacznie lepiej sprawdzą się w takiej sytuacji szersze modele, wysadzane większą ilością kamieni. 

 foto: pinterest.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...