niedziela, 15 września 2013

Moccasins and autumn...

Weekendowe kolejki w sklepach są niemożliwe. Jestem bardzo niecierpliwa jeśli chodzi o poruszanie się pomiędzy tłumami zgromadzonymi w centrach handlowych. Z drugiej strony jestem na nie skazana, ponieważ w tygodniu po wyjściu z pracy zazwyczaj nie mam już siły na bieganie po sklepach. Pozostaje więc tylko koniec tygodnia i tak... błędne koło się zamyka. A zakupy lubię robić szybko, bez zbędnego włóczenia się po sklepach. Zazwyczaj wystarczy mi jedno spojrzenie i już wiem, że to jest "to". Więc, jeżeli nie doznam miłości od pierwszego wejrzenia, to nie zastanawiam się ani chwili dłużej nad daną rzeczą. Czasami jednak - jak to bywa z taką miłością - jest intensywna, ale szybko się wypala - więc zanim coś założę na siebie to trzymam to jeszcze z metkami w sklepowej reklamówce (niech żyje 30-dniowy termin na zwrot) by dopiero po kilku dniach stwierdzić, czy faktycznie w mojej szafie znajdzie się miejsce na kolejny ciuch.

Dzisiaj mam dla Was "prawie" jesienny, "bezmakijażowy" set z mokasynami w roli głównej :)












2 komentarze:

  1. No tak..Jeszcze tydzien temu mozna bylo założyć sandały i przez chwile poudawać,ze lato nadal trwa..Dzis pozostaja nam mokasyny a za chwile rundki po sklepach w poszukiwaniu puchowych kurtek..brrrrrr...
    (Bardzo dziewczeca i lekka sesja-studentka 1-go roku w drodze na wykłady:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, coż to za dziewczynka :) coś w tym jest, że szpilki dodają nam sexapilu a mokasyny odejmują lat :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...