piątek, 25 lipca 2014

How to survive summer in the city?

Tytułowe pytanie przemknęło mi przed oczami, podczas przeglądania anglojęzycznej strony Harper's Bazaar. Kilka bardzo oczywistych rad, z których wiele i tak same stosujemy bez zaglądania do jakichkolwiek poradników. Kiedy z nieba leje się żar, który sprawia że topi się asfalt, dobrze być przygotowanym, bo bez tego miasto zamienić się może w prawdziwe betonowe piekło. 

fot. pinterest.com

No 1
zwiąż włosy
Mam długie włosy i o ile nie potrafię sobie wyobrazić żebym mogła związać je zimą, to latem kucyk często jest jedynym słusznym rozwiązaniem. Zimą przy związanych włosach jest mi zwyczajnie zimno w uszy ;) Oprócz kucyków istnieje wiele prostych i efektownych upięć, które doskonale sprawdzą się podczas upałów. Zachęcam was do przejrzenia filmików na youtube, na których dziewczyny zdradzają proste sposoby na piękne fryzury. Nie chodzi przecież o to, żeby równo wyczesać każdy włos, ale o to by dać sobie trochę odetchnął w gorące dni. 

No 2
załóż buty na płaskim obcasie
Taaaak.... sama jestem miłośniczką szpilek i uważam, że to jedyne słuszne obuwie dla kobiety. Nigdy jednak nie zapomnę, jak parę lat temu wraz z moją przyjaciółką i wiernym towarzyszem moich podróży w jednej osobie zwiedzałyśmy w Splicie pałac Dioklecjana. Został on zbudowany na przełomie III i IV wieku. Chociaż zachował się w całkiem niezłym stanie, to chodzenie po jego wnętrzach nie można nazwać inaczej, jak tylko zwiedzaniem ruin. Wygodne buty, są więc w takich okolicznościach podstawą. I właśnie tam, na schodach z kamiennych bloków minęłyśmy się z dwiema gracjami w balowych sukniach i szpilkach z czerwoną podeszwą. Panie budziły powszechne zainteresowanie, gdy niepewnie stawiały każdy swój krok. Do tego jeszcze upadł i duchota... Nie będę szerzej komentować tego zjawiska ;) ale musicie pamiętać, że chodzenie w szpilkach wymaga od naszego organizmu więcej pracy. Aktywnych pozostaje więcej mięśni niż podczas chodzenia w płaskich butach, stąd nasze ciało szybciej się nagrzewa. Tak więc, gdy temperatura zaczyna być wysoka warto tego dnia odstawić szpilki na bok.

No 3
zamiast drinka...
Wiem, że czasami gdy już wróci się do domu po upalnym dniu spędzonym w pracy, to jedyną słuszną nagrodą wydaje się być mojito...;) aaaaleee.... alko sprzyja odwadnianiu organizmu. Jeżeli więc chcecie pozostać w formie, lepiej pijcie wodę z cytryną i miętą lub (uwaga) wodę z plastrami zielonego ogórka, albo wszystko wymieszane razem. Polecam - bardzo przyjemne i orzeźwiające. Oprócz tego doskonale sprawdzą się również koktajle, które przy odpowiednim skomponowaniu składników mogą zastąpić drugie śniadanie lub podwieczorek. Przy największych upałach nie zapominajcie też wrzucić małą wodę do torebki przed wyjściem z domu!

No 4
unikaj publicznego transportu
W wielu wypadkach jesteśmy na niego skazani, ale nie ma nic gorszego od nieklimatyzowanego miejskiego autobusu pełnego ludzi w upalny dzień... Rozwiązań jest kilka. Po pierwsze można spróbować przesiąść się na rower. Przyjemne z pożytecznym - nie dość, że unikniecie przykrych doświadczeń związanych z podróżą komunikacją miejską, to jeszcze poprawicie kondycję, a może nawet uda wam się zrzucić zbędne kilogramy. Jeżeli takie rozwiązanie nie wchodzi w grę, to proponuję rozważnie dobierać środki transportu. We Wrocławiu autobusy i tramwaje są różne. Jedne w lepszym, drugie w gorszym stanie. Można więc starać się wybierać tylko te nowsze i klimatyzowane. I gdy podjedzie stara cuchnąca konserwa, zwyczajnie poczekać 10-15 minut na następny pojazd. 

No 5
nie dźwigaj zbędnych ciężarów
Tak moje drogie - wiecie doskonale o czym mówię. Damska torebka żyje własnym życiem. Ale uwierzcie mi, że w środku miasta nie przyda wam zestaw małego skauta, który nosicie ze sobą "na wszelki wypadek". Może trochę koloryzuję, ale sama wiem po sobie, że 75 % zawartości mojej torebki mogłabym spokojnie zostawić w domu, a większa jej zawartość zwyczajnie szybciej mnie męczy. 

No 6
zrób internetowe zakupy
Gdy jest upał zazwyczaj nie chce mi się wychodzić z domu na zakupy. Bynajmniej nie mówię tutaj o maratonie po sklepach w poszukiwaniu kolejnej pary butów, ale o zwyczajnych domowych sprawunkach. Na szczęście życie w mieście dostarcza wielu wygód, a ja do takich zaliczam internetowe zakupy spożywcze. Wiele sieci marketów oferuje swoim klientom taką możliwość zupełnie bezpłatnie. Przy odpowiedniej wartości zakupów np. 50 zł dowóz jest gratis. Więc przyznajcie, czy nie bardziej komfortowo jest poczekać, aż zakupy zostaną dostarczone prosto pod drzwi waszego domu, zamiast z niego wychodzić, męczyć się z gorącem i samemu wszystko dźwigać?

No 7
wyjedź na wieś 
no comment ;)

***

Powyższa lista tak naprawdę mogłaby jeszcze długo nie mieć końca. Te rzeczy, o których wspomniałam wydają mi się być jednymi z podstawowych, a zarazem najprostszych, które można z łatwością wprowadzić we własnym codziennym życiu. A wy macie jakieś sprawdzone sposoby na ułatwienie sobie życia w czasie gorącego lata? Dobre rady zawsze w cenie :)

środa, 23 lipca 2014

home is...

 



 Wizyta w domu rodzinnym - nawet najkrótsza - sprawia, że czuję jak moje baterie się ładują. Oczywiście nie oznacza to żadnej arkadyjskiej sielanki, ale zdecydowanie jest coś magicznego w powrotach do domu. 

Dzisiaj krótka sesja i prosty szaro-biały set w roli głównej.

blouse - h&m / shorts - cubus / bag & shoes - zara

poniedziałek, 21 lipca 2014

SALE

Porządki, o których pisałam wcześniej, dotyczą także mojej szafy. Nie ukrywam, że w związku ze ślubem wszelkiego rodzaju zakupy ograniczyłam do zera. Można? Można :) Na początku było ciężko... natomiast teraz, gdy pomyślę, że pomimo ponad półrocznego braku nowych rzeczy szafy dalej pękają w szwach, a do tego nie zaobserwowałam, żeby problem pod tytułem "nie mam co na siebie włożyć" nasilił się w związku z tym faktem bardziej niż zwykle, to muszę przyznać, że taka przerwa była dla mnie dobrą terapią. Mam teraz jednak zamiar trochę nadrobić zakupowe zaległości, ale w pierwszej kolejności muszę zrobić w szafie trochę miejsca. Z racji tego, że przygotowywanie aukcji jest dla mnie trochę czasochłonnym zajęciem, to postanowiłam, że przygotuję sobie taki kącik na blogu. W zakładce SALE będziecie mogły znaleźć rzeczy, których aktualnie chciałabym się pozbyć :) Zaczynamy od torebki, którą możecie bliżej obejrzeć w poście TUTAJ i od pikowanej kurtki z postu TUTAJ.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...