wtorek, 23 września 2014

Tobie Giddio

Moda ma swoich artystów, którzy tworzą ją od samego początku - czyli od kreski na kartce papieru. Należy do nich niewątpliwie urodzona w 1963 roku Tobie Giddio. Jej prace były publikowane w takich pozycjach jak George, Glamour, Harpers Bazaar, Interview, Manhattan File, Marie Claire, Mode, the New Yorker i wielu edycjach Vogue.




Uwielbiam sztukę z sylwetkami kobiet w roli głównej. Trudno mi jednak powiedzieć, czy umieściłabym bardziej realistyczne grafiki na ścianach swojego mieszkania. Kiedyś przeczytałam zabawny fragment tekstu, którego autorka podzieliła się swoją zasadą polegającą na tym, że nigdy nie zakłada na siebie t-shirtów z wizerunkiem kobiet, bo nie chce eksponować kogoś ładniejszego niż ona sama. Bardzo mnie to wtedy rozbawiło, ale pomyślałam sobie - święta prawda! Przyjęłam tę zasadę za własną, tak więc jedynym miejscem, gdzie mogę zachwycać się kobiecym pięknem objawiającym się pod różnymi postaciami, niech będzie ten blog.






foto: pinterest.com

niedziela, 21 września 2014

my tulle skirt...

Tiulowa spódnica w pastelowych kolorach, to było moje marzenie od dawna. Ceny jednak przez długi czas były dosyć zaporowe. Umówmy się, że spódnica z koła uszyta z kilku warstw tiulu i podszewki nie może kosztować kilkaset złotych. No nie może! Sama świadomość wielkości marży skutecznie mnie odstraszała. Na szczęście zadziałały prawa wolnego rynku i konkurencyjność doprowadziła do znacznego obniżenia cen. Dla nas konsumentów to oczywiście zawsze dobre wieści. W końcu bez wyrzutów sumienia mogłam sobie pozwolić na poniższy model :)















środa, 17 września 2014

Paris, Milan, London, New York....

Z Austrii przyjechała do mnie porcja modowych magazynów, w których znalazłam m.in. Marie Claire i Vogue z podsumowaniem pokazów AW 2014-2015, które odbyły we wszystkich wskazanych w tytule miastach. Moje zdanie na temat zmieniających się trendów nie uległo zmianie. Wybrałam kilka stron, którymi chciałabym się z Wami podzielić. Dużo projektantów zaskoczyło mnie też niestety negatywnie: kolekcje Gucci i Louis Vuitton nawiązujące do stylu lat 70, kolekcja Moschino inspirująca się kolorystyką i logo McDonaldsa, kolekcja Miu Miu z przeźroczystymi kaloszami na szpilce wykończonymi kolorowym ortalionem ściąganym sznurkiem (?!), Dior z butami wyglądającymi jak kilkuwarstwowy tort gdzie podeszwa kończy się kilka centymetrów przed szpicem, czy też nawet Chanel z adidasami i torebkami w kształcie kobiałek na jajka albo koszyków na zakupy. Do znawców mody nigdy bym siebie nie zaliczyła, dlatego mogę się tylko skrzywić, zdziwić, zakreślić kółko na czole i przewrócić kartkę na następną stronę. Na szczęście każdy do świata mody przechodzi swoimi drzwiami, które są filtrem jego własnego stylu.


























poniedziałek, 15 września 2014

Weekend in Warsaw....

W stolicy byłam ostatnim razem prawie 10 lat temu. Mówię to z pewną przekorą, ponieważ przez ten czas zdarzały mi się tzw. wyjazdy służbowe, ale nigdy terminarz nie pozwalał na zwiedzanie miasta. Dlatego też pomysł B. o weekendzie w Warszawie przyjęłam z wielkim entuzjazmem. Na miejscu zdałam sobie sprawę, jak czas dzielący moje dwie wizyty pozytywnie wpłynął na wygląd miasta. Zupełnie z innymi wrażeniami opuściłam to miejsce kiedyś i muszę przyznać, że byłam pozytywnie zaskoczona zmianami. Wszystko wypiękniało i można było poczuć dumę przechadzając się po własnej stolicy.

 





  





Czas w całości poświęciliśmy na zwiedzanie. Naszym głównym celem było muzeum Powstania Warszawskiego. Myślę, że gdyby ludzie odpowiednio często przypominali sobie trudy tamtych dni, to może dziś nie stalibyśmy u progu kolejnych konfliktów. Trzeba pielęgnować wszystkie nauki płynące z historii zarówno te dobre, jak i te tragiczne. To właśnie one uczą nas jak żyć i czego się wystrzegać. Po wyjściu z muzeum człowiek myśli tylko o jednym - "oby coś takiego nie powtórzyło się już nigdy więcej". Do takiej refleksji nie wystarczy sama wiedza, że takie wydarzenia miały miejsce w przeszłości. Trzeba pozwolić uderzyć się tym emocjom, a osiągnięcie takiego stanu zapewni tylko dokładne zapoznanie się z tematem. Mówię o tym, bo często słyszę jak ktoś mówi, że "nie lubi" nic czytać/oglądać/słuchać o tamtych czasach, bo to smutne/przygnębiające/trudne i.... dawno już za nami. Nikt nie lubi takich rzeczy, ale nie można pozwolić, żeby "nielubienie" przerodziło się w ignorancję. 




"Paryż północy"... Przed Warszawą jeszcze długa droga do odzyskania tego przedwojennego tytułu, ale gołym okiem widać, jak miasto powoli odzyskuje swoje utracone piękno. Z pewnością z następną wizytą nie będę czekać dekady, a każdy kolejny wyjazd służbowy postaram się zakończyć spacerem po Krakowskim Przedmieściu i filiżanką kawy z brownie.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...