niedziela, 25 stycznia 2015

there's a new holiday on MY calendar

Styczeń to doskonały moment, żeby oderwać się na chwilę od naszej szarej zimowej rzeczywistości. Nadejście nowego roku niekiedy bywa ciosem w twarz. Dopiero co otaczał nas wszystkich świąteczny nastrój, choinka, prezenty, rodzina i.... ani się obejrzymy zaczyna się ponury styczeń. Trzeba się więc jakoś ratować, a nasz pomysł na ratunek pojawił się już w październiku wraz z promocją tanich linii lotniczych. Postaram się powybierać kilka ciekawych zdjęć z naszego wyjazdu, tymczasem chcąc pozostać w południowym klimacie kilka inspiracji....








sobota, 10 stycznia 2015

Keratynowe prostowanie włosów - opinia

Tytuł posta jest trochę przekorny, ponieważ moje wrażenia po zabiegu w tej chwili są całkowicie na plus. Nie wiem na ile pamiętacie moje marudzenie na temat kondycji moich włosów. W ciągu ostatnich kilku lat bardzo się przesuszyły i straciły swoją gładkość. Mówiąc gładkość nie mam absolutnie na myśli tego, żeby były proste. Poddałam się zabiegowi keratynowego prostowania włosów nie dlatego, że zależało mi na efekcie prostych włosów, tylko właśnie po to żeby wygładzić ich strukturę. 

Tak prezentowała się moja czupryna, tuż przed zabiegiem.....


Mam oczywiście pełną świadomość, że sama doprowadziłam do takiego stanu: nieodpowiednie kosmetyki pielęgnacyjne, na które wydawałam fortunę (teraz natomiast używam wyłącznie kosmetyków marki BIOVAX, o czym pisałam Wam TU ) farbowanie, rozjaśnianie końcówek itd... itd... itd... w efekcie włosy wypadały, były strasznie suche i tworzyły się na nich kołtuny właściwie już w parę chwil po rozczesaniu. Wiele więc nie ryzykowałam decydując się na zabieg. 

Keratynowe prostowanie włosów to metoda, której efekt utrzymuje się na włosach od 3 do 5 miesięcy. Ja swój zabieg miałam w połowie grudnia, więc będziemy obserwować razem jak długo na moich włosach będą widoczne jego efekty. Co istotne - metoda w ciągu ostatnich lat bardzo się poprawiła, a producenci kosmetyków przeznaczanych do tego typu zabiegów twierdzą, że zrezygnowali ze stosowania szkodliwego dla zdrowia formaldehydu w składzie. Warto jednak sprawdzić przed zabiegiem, na jakiego rodzaju kosmetykach jest przeprowadzany i jaki jest ich skład, ponieważ można spotkać się z opiniami, że formaldehyd jest stosowany nadal, tylko w mniejszym stężeniu. Mając więc pełną świadomość powyższych informacji, stwierdziłam, że raz mogę spróbować....

Zabieg trwał około trzech godzin podczas których "wprasowywano" keratynę w moje włosy. Nie towarzyszyły mu żadne efekty uboczne, o których czytałam na różnego rodzaju forach: pieczenie skóry, łzawienie oczu... nic z tych rzeczy. Na koniec moje włosy prezentowały się następująco...


Nigdy nie miałam tak gładkich włosów, więc zupełnie nie wierzyłam w uzyskanie takiego efektu. Co dla mnie istotne, dla jego utrzymania nie wolno stosować kosmetyków mających SLS w składzie, czyli BIOVAX tutaj sprawdzi się idealnie. Póki, co jestem bardzo zadowolona, tylko jakoś nie chce mi się wierzyć, że taki stan włosów utrzyma się przynajmniej połowę z gwarantowanego okresu. 

Zobaczymy. Ja w każdym razie - polecam.

wtorek, 6 stycznia 2015

2014 review....

Miniony rok był dla mnie dosyć intensywny i pełny różnych ważnych zdarzeń. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali i na których zawsze mogę liczyć. Zapraszam Was na krótki przegląd tego, co działo się w tym czasie na blogu.

Pamiętacie posta my wedding dresses ? Po pierwsze i najważniejsze, ukoronowaliśmy z B. dziesięć lat naszego wspólnego życia. Wiele osób pyta mnie teraz często "czy coś się zmieniło?". Trudno to wyrazić, ale uważam że takie wydarzenie porządkuje człowieka wewnętrznie i daje mu poczucie bezpieczeństwa. Nie wiem skąd płynie taka moc. Ktoś, kto świadomie bierze ślub wyznaniowy powiedzieć może ze sakramentu, więc pozostańmy przy tej wersji. Lubię myśleć, że oprócz nas samych są inne dobre siły na tym świecie, niezależnie od tego jak je będziemy nazywać :)



Suknię ślubną już zdążyłam sprzedać. Nie spodziewałam się nawet, że tak ciężko będzie mi się z nią rozstać ;) Została mi jeszcze ta z poprawin, którą widzicie na zdjęciach. Mam nadzieję, że niedługo też uda mi się ją puścić w świat i że przyniesie komuś tyle satysfakcji co mi.

Postanowiłam też podzielić się z Wami jeszcze jedną "pamiątką" z mojego ślubu, która może zachęci Was do zrobienia czegoś niestandardowego w takim dniu. Podczas swojej uroczystości ślubnej zaśpiewałam "Hallelujah" Leonarda Cohena w polskiej wersji tekstowej, którą nieco zmodyfikowałam. Oczywiście, że jest to nieprofesjonalne wykonania i oczywiście, że pojawiają się potknięcia. Pamiętajcie jednak, że to nie jest ważne i liczy się coś zupełnie innego. W tym dniu otaczać Was będą rodzina i przyjaciele życząc wszystkiego co najlepsze, więc nawet jeśli coś nie pójdzie do końca zgodnie z planem, to nie ma się czym przejmować. Naprawdę zachęcam Was, żebyście w tym wyjątkowym dniu podzielili się czymś co Was wyróżnia i zrobili to właśnie dla tej drugiej osoby.

Filmik przygotowali i wrzucili do sieci nasi fotografowie: Kasia i Paweł z wybieramciebie.pl Dopiero po jakimś czasie zorientowaliśmy się, że licznik wybił już liczbę składającą się z sześciu cyfr. W ciągu kilku miesięcy przekroczył sześciokrotnie moje dwuletnie prowadzenie bloga. No cóż...


Pomimo całego zabiegania związanego z przygotowaniem naszego ślubu i wesela udało nam się z B. zorganizować w drugiej połowie roku dwa wyjazdy: dwutygodniowe wakacje na Krecie (TU) oraz weekendowy wyjazd do Warszawy (TU).



  
Czasu na prowadzenie bloga niestety nie miałam zbyt wiele, ale będę starała się to zmienić. Poniżej przegląd kilku postów...
















Miniony rok, to w mojej szafie "rok dodatków". Już kiedyś chyba pisałam o tym, że dodatki zawładnęły światem mody. Ja temu trendowi całkowicie się poddaję: buty, torebki, biżuteria, okulary, kapelusze... to jest to :)












 
 Moi drodzy,

życzę Wam w Nowym Roku wszystkiego, co najlepsze... żebyście poświęcali się tylko temu, co naprawdę kochacie, otaczali się samymi inspirującymi ludźmi i nie tracili czasu na tych, którzy zupełnie nie zasługują na waszą uwagę... Szczere relacje to podstawa, na której trzeba codziennie budować swoją rzeczywistość. Po pewnym czasie zobaczycie, że wyjdzie Wam to na zdrowie, a w Waszym otoczeniu jest coraz mniej i mniej toksycznych sytuacji. Bądźcie wyrozumiali dla siebie i innych... i nie odkładajcie na później realizacji swoich marzeń.

Dziękuję za uwagę ;)

niedziela, 4 stycznia 2015

Christmas time mix...

Święta i całe ostatnie dwa tygodnie były po prostu idealne :) Najbardziej nie mogłam się doczekać, kiedy rozpakowane zostaną prezenty, które sama wręczyłam! Nie ma lepszego prezentu dla dającego niż radość obdarowanego. Byłam taka podekscytowana tym co dzieje się wokół, że swój prezent otworzyłam na samym końcu. Cały ten czas spędzony w rodzinnym domu bardzo mnie uspokoił i zresetował. 

Poniżej mix zdjęć z ostatnich dwóch tygodni. Szczęśliwego Nowego Roku!!!


Trochę żałowaliśmy, że nie zdecydowaliśmy się na większą choinkę. 


Za to u rodziców choinka była już "słusznych" rozmiarów :)









Zdaje się, że mój B. był bardzo grzeczny w tym roku :]


Prawie nie rozstawałam się z czapką, którą kupiłam w sinsay




 Dodatki tworzą klimat...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...